21 03-2022

Kamienica Orsettich

Zachwycony jarosławską zabudową staromiejską Jan Sas-Zubrzycki w roku 1903 napisał o kamienicy Orsettich: „…największą ciekawość formą zewnętrzną budzi dom narożny w rynku stojący, z podcieniami, o fasadzie nadzwyczaj uderzającej, pięknej i fantastycznej. Całość, zwłaszcza u góry, wyobraża attykę na sposób nasz rodzimy ubraną, jest więc przyczynkiem bardzo pożądanym do zbioru attyk odcienia naszego stylu renesansowego”.

Jarosław to miasto o ciekawej i w wielu punktach imponującej historii. Ślady po jej biegu to przede wszystkim miejska architektura. Co prawda w wyniku licznych kataklizmów (głównie pożarów) oraz zawieruch wojennych wiele świadectw dawnej świetności uległo całkowitemu zniszczeniu, wiele jednak istnieje i zachwyca do dziś. Wśród nich niewątpliwie jednym z najważniejszych jest kamienica Orsettich, będąca wizytówką miasta, tak ze względu na swoje walory architektoniczne, jak i z powodu działającej w jej wnętrzu placówki kulturalnej, tj. Muzeum w Jarosławiu, którego kolekcja stanowi rozwinięcie i uzupełnienie materialnego dziedzictwa regionu.

Kamienica Orsettich, jako jedna z najpiękniejszych późnorenesansowych kamienic w Polsce, jest świadectwem wielkiego międzynarodowego handlu, który odbywał się w XV-XVIII wieku na jarmarku sierpniowym, zwanym też w historiografii wielkim lub jarosławskim. Jarosławskie jarmarki w swym apogeum uznane zostały za największy zjazd kupiecki w XVII-wiecznej Rzeczpospolitej i wpłynęły na kształt architektoniczny oraz układ przestrzenny miasta, o czym pisze Adam Miłobędzki w dziele „Architektura Polski XVII wieku.” Na jarmark przybywali kupcy z całej Europy i Bliskiego Wschodu, istniało stałe połączenie Jarosławia z Ankarą. Handlowano towarami strategicznymi, artykułami codziennego użytku i luksusowymi. Istniało ogromne zapotrzebowanie na miejsca noclegowe i magazynowe, stąd trzykondygnacyjne piwnice pod kamienicami. W tym celu bogaci kupcy cudzoziemscy nabywali w Jarosławiu kamienice i przystosowywali je do funkcji handlowej.

Kamienicę (nazwaną później od nazwiska najznamienitszego właściciela kamienicą Orsettich) zbudowano w 2 połowie XVI w. Nie oszczędził jej ogień wielkich pożarów z lat 1600 i 1625. W latach 30. XVII w. zniszczony i zaniedbany budynek został zakupiony przez Wilhelma Orsettiego, włoskiego kupca z Lukki, który działał w tym czasie głównie w Krakowie. Orsetti, zwabiony sławą jarosławskich jarmarków, zapragnął mieć w mieście bazę dla własnych interesów i za namową ówczesnej właścicielki Jarosławia, Anny Ostrogskiej wybrał i przebudował gruntownie rynkową kamienicę – dodał piętro i podcień poszerzający przestrzeń handlową, a dach ozdobił grzebieniem attyki, zbudowanym z rzędu arkadek rozdzielonych od siebie pilastrami i zakończonych różnej wielkości szczytami. Poniżej attyki budowla ozdobiona została szeregiem arkad. W każdej arkadzie u dołu umieszczone zostało małe, okrągłe okienko z krawędziami opracowanymi dekoracyjnie. To właśnie między innymi z powodu tych okienek, wziętych za otwory strzelnicze, piszący o Jarosławiu Zubrzycki przypuszczał, że „stary zamek” (bo tak nazywano kamienicę) był budowlą obronną i nie dowierzał, by mogła to być siedziba kupca czy mieszczanina.

Dla historii sztuki i architektury kamienicę odkrył u schyłku XIX w. Władysław Łuszczkiewicz. Jej attyka stanowi znaczne osiągnięcie konstrukcyjne i artystyczne w Polsce. Jest to obecnie jedyna zachowana attyka na kamienicy mieszczańskiej w Jarosławiu. Jan Sas-Zubrzycki w 1914 roku wykonał jej rysunek, niezwykle bogaty w detal i wykorzystał go jako ilustrację w swojej pracy „Styl zygmuntowski jako odcień sztuki odrodzenia w Polsce”. Publikacja ukazała się jeszcze przed wybuchem I wojny światowej w roku 1914. Rozważając na jej łamach różne typy attyk, tę jarosławską nazwał Zubrzycki „jedną z najpiękniejszych i najbogaciej urozmaiconych”

Przebudowując kamienicę Wilhelm Orsetti, kupiec, bankier, człowiek niezwykle bogaty, o którym Janina Gostwicka pisze: „On sam, podobnie jak i ludzie jego pokroju posiadali ogromny prestiż i wysokie uznanie sięgające nawet głów monarszych w kraju swej nowej ojczyzny”, nadał swojej siedzibie nie tylko zachowaną do dziś bryłę, ale i układ przestrzenny. Wnętrza trzytraktowego budynku zyskały sporo detali architektonicznych. Wielką Izbę, pomieszczenie największe i najbardziej reprezentacyjne, przykryto belkowym stropem z modrzewia, a jej ściany ozdobiono bogatą polichromią. To tutaj podejmowano gości, tutaj zawierano umowy handlowe, negocjowano ich warunki, rozliczano się z transakcji. Wystrój sali musiał odpowiadać randze jej funkcji. Pozostałe pomieszczenia w kamienicy były sklepione, w wielu z nich powstały wnęki ścienne (tzw. almarie) oraz malowidła, podłogi wyłożono olstrychem. Zgodnie z życzeniem Anny Ostrogskiej, budynek (z zewnątrz i wewnątrz) stał się prawdziwą ozdobą miasta.

Po śmierci Orsettiego kamienica miała wielu właścicieli (wśród nich znanego rzeźbiarza, Thomasa Huttera, który założył w niej swoją pracownię), ale jej fasada i rozmieszczenie wnętrz nie zmieniły się istotnie przez ten czas. Za zabytek architektury renesansowej została uznana w 1936 roku (wpis do rejestru zabytków województwa lwowskiego). W związku z tym faktem nakazano wtedy rozbiórkę wtórnej zabudowy jej podcienia, czego dokonano w 1938 roku. W 1945 roku przystosowano budynek do potrzeb Muzeum. W latach 50. odsłonięto XVII w. polichromię Wielkiej Izby. W latach 60. przywrócono pierwotny układ funkcjonalny, odsłonięto XVII i XVIII-wieczne polichromie I piętra i olstrychowe posadzki, zakonserwowano modrzewiowy strop w Wielkiej Izbie. Zabezpieczono podziemia. Dalsze prace miały miejsce w latach 2002-14 i wiązały się z likwidacją zawilgocenia i zagrzybienia piwnic i dolnych partii przyziemia powstałych w wyniku awarii wodociągów i dopływu wody do trzech kondygnacji piwnic. Ostatni remont elewacji miał miejsce w 2005 roku. Od tego czasu, również wskutek przywrócenia ruchu kołowego na rynku, mimo zakotwiczenia konstrukcji i wykonania prac naprawczych fundamentów i ścian, nadal występują mikro i makro spękania ścian i przypór oraz postępujące zniszczenia elewacji. Pomimo to, w chwili obecnej kamienica Orsettich nadal wyróżnia się spośród całej zabudowy jarosławskiej starówki. Zachowały się przy niej podcienia, które kiedyś posiadały wszystkie kamienice na rynku. Jako jedyna posiada również imponującą attykę. Budynek zachwyca oryginalną kompozycją fasad i kształtem bryły, zamykającej perspektywę ulicy Grodzkiej. Stanowi przy tym doskonałą podstawę dla opowieści o czasach świetności Jarosławia i jego historii oraz istotną część dziedzictwa kulturowego całej Polski. Waże są tu również wątki kresowe.

Ze względu na swoją wartość historyczną (świadek historii), artystyczną (architektura) i naukową jest też kamienica Orsettich nieustanna inspiracją dla architektów, historyków i historyków sztuki do podejmowania kolejnych badań. Jej motyw pojawia się także w pracach artystów, jest tematem rysunków i obrazów twórców takich jak Józef Kaniak, Stanisław Kopystyński, Karol Weinzieher, Wiktor Śliwiński, czy Edward Kieferling. Istnieje w świadomości mieszkańców miasta i regionu i  stanowi pewien symbol. Umieszczana jest na monetach, pocztówkach i suwenirach z Jarosławia. Jest najczęściej fotografowanym obiektem w regionie. Od samego początku odgrywa znaczącą rolę w życiu miasta, będąc strażnikiem i nośnikiem pamięci o historii i dziedzictwie, tak w wymiarze materialnym, jak i niematerialnym. Bezsprzecznie jest zabytkiem o wielkiej i wielopłaszczyznowej wartości. Jako cenny i unikalny obiekt, znajdujący się w samym sercu miasta – na rynku, kamienica Orsettich skupia wokół siebie życie kulturalne Jarosławia, z historią którego jest nierozerwalnie związana.

opracowanie: Muzeum Kamienica Orsettich w Jarosławiu